Skibińscy z Gródka
Niewielu parafian wie, że marmurowe tablice wmurowane w prezbiterium naszego kościoła kryją historię rodziny, która przez ponad siedemdziesiąt lat była jednym z filarów tutejszej wspólnoty. Skibińscy z Gródka — właściciele ziemscy, powstańcy, fundatorzy — zostawili po sobie ślad nie tylko w kamieniu, ale i w tkance religijnej i patriotycznej całej okolicy.
Gródek — nowy dom na ziemi wiązowskiej
Józef Skibiński przyszedł na świat 22 sierpnia 1840 roku na Litwie. Był człowiekiem wykształconym — nosił tytuł inżyniera — i przedsiębiorczym. W 1862 roku, mając zaledwie dwadzieścia dwa lata, nabył południową część majątku Wiązowna: 378 hektarów ziemi, którym nadał nazwę Gródek. Folwark ten miał jednak korzenie starsze niż zakup Józefa — rodzina Skibińskich była obecna w Gródku już od 1826 roku, kiedy powstał tu pierwszy folwark, liczący 210 morgów (ok. 118 hektarów).
Z czasem na terenie majątku stanął drewniany dwór otoczony parkiem krajobrazowym — dzieło lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych XIX wieku. Gródek był prawdziwą siedzibą rodu, miejscem, z którym Skibińscy związali swój los na trzy pokolenia.
Powstaniec — wiara i walka
Józef Skibiński nie był tylko gospodarzem. Był też żołnierzem. Wziął udział w Powstaniu Styczniowym (1863–1864) — jednym z najtragiczniejszych i najpiękniejszych zrywów niepodległościowych w naszej historii. Wiązowna i okolice były wówczas terenem walk: 26 maja 1863 roku pod Rudką został rozbity oddział mjr. Jankowskiego. Niedaleko — w lasach nad Świdrem — spoczęli polegli powstańcy.
„Józef Skibiński był uczestnikiem Powstania Styczniowego i fundatorem mogiły powstańczej nad Świdrem.”
Ta mogiła to nie był jedynie gest pamięci. To było wyznanie wiary — w Boga i w Polskę, których w tamtej epoce nie sposób było rozdzielić. Skibińscy rozumieli, że troska o groby poległych jest obowiązkiem chrześcijanina i Polaka.
Tablice w prezbiterium — kamień, który mówi
W naszym kościele jest miejsce, które od razu przykuwa uwagę — prezbiterium, przestrzeń ołtarza. Ołtarz główny wraz z obrazami Wojciecha Gersona ufundowała rodzina Szlenkierów, właścicieli majątku w Wiązownie. Obok — jakby w cichej rozmowie z tym darem — tablice Skibińskich. Dwie rodziny, dwa rody, jedna parafia.


Tablice epitafijne Józefa Skibińskiego i Zofii z Ulczyckich Skibińskiej w prezbiterium kościoła św. Wojciecha w Wiązownie.

Tablica Zofii z Ulczyckich (zm. 1875) jest najstarsza i odlana z brązu — materiału droższego i trwalszego niż marmur. Zofia żyła 63 lata i była najprawdopodobniej matką Józefa. Jej tablica pojawiła się w prezbiterium jeszcze przed konsekracją kościoła, co sugeruje, że Skibińscy mieli już wówczas ugruntowaną pozycję w parafii. Helcia — dziecko, które przeżyło zaledwie sześć lat — spoczywa w pamięci Kościoła z prostą, wzruszającą prośbą: Przyczyń się za nami.
Kościół był gruntownie odnawiany w 1883 roku — dokładnie w czasie, gdy Skibińscy byli u szczytu swojej pozycji w parafii. Drewniany dwór w Gródku powstawał właśnie wtedy (lata 1880–1890), Helcia przyszła na świat w 1880 roku, Zofia spoczęła na wiązowskim cmentarzu osiem lat wcześniej. Choć nie zachowały się dokumenty potwierdzające udział rodziny w finansowaniu remontu, zbieżność dat i fakt obecności tablic w prezbiterium skłaniają do wniosku, że Skibińscy mogli być jednym z głównych darczyńców tej odnowy.
Drzewo rodziny Skibińskich z Gródka
Zofia z Ulczyckich Skibińska (ok. 1812 – 1875)
Matka Józefa · tablica brązowa w prezbiterium
Józef Skibiński (1840 – 1915)
Inżynier · właściciel Gródka · uczestnik Powstania Styczniowego · fundator kapliczki przy Szosie Lubelskiej (1915)
Helcia Skibińska (1880 – 1886)
Córka Józefa · zmarła w wieku lat 6
Franciszek Skibiński (ok. 1860–1880 – pocz. XX w.)
Syn Józefa · właściciel Gródka · fundator kamiennego pomnika powstańców nad Świdrem (1907)
Antoni Skibiński (aktywny do 1938)
Ostatni właściciel majątku · folwark rozparcelowany w 1944 r.
Franciszek — syn, który pamiętał
Po śmierci Józefa w 1915 roku schedę przejął jego syn Franciszek. To on w 1907 roku — jeszcze za życia ojca — ufundował kamienny pomnik zwieńczony krzyżem nad mogiłą powstańców z 1863 roku, poległych w potyczce pod Lipowem. Franciszek upamiętnił łącznie trzy miejsca pochówku powstańców: nad Świdrem w Mlądzu, na kopcu w Wiązownie oraz na skrzyżowaniu leśnych dróg w Zagórzu. W samym dworze w 1863 roku działał zresztą szpital powstańczy, gdzie leczono rannych z oddziałów walczących w okolicy — pamięć o tym była dla rodziny zobowiązaniem.
Kapliczka przy szosie — ostatni dar Józefa
Na terenie dawnego majątku i w jego bezpośrednim sąsiedztwie Skibińscy zostawili dwa trwałe ślady sakralne. W resztkach parku krajobrazowego przy Trakcie Lubelskim (S17), wśród starodrzewu liściastego i modrzewi, stoi żeliwna neogotycka kapliczka Matki Bożej z końca XIX wieku — mała, parkowa, schowana w zieleni. To jeden z nielicznych ocalałych elementów dawnego Gródka, zachowany razem z fragmentami alei dojazdowych i szpalerami drzew.
Rok 1915 był rokiem śmierci Józefa Skibińskiego. Ale zanim odszedł, zdążył jeszcze ufundować drugą kapliczkę — murowaną, czworoboczną, z czerwonej cegły. Stoi do dziś przy samym rogu S17 i ul. Turystycznej, z inskrypcją upamiętniającą fundatora. Według lokalnej tradycji we wrześniu 1939 roku w jej pobliżu rozegrała się walka polskich lotników z niemieckimi samolotami.
Sam dwór — drewniany, zbudowany w latach 1880–1890 — nie przetrwał. Spłonął lub został rozebrany; według relacji z około 2017 roku pozostały po nim tylko fundamenty i ruiny oficyny. Z parku krajobrazowego zachowały się fragmenty alei dojazdowych, szpalery drzew i starodrzew widoczny od strony szosy. I właśnie w tym zielonym fragmencie stoi żeliwna kapliczka — ostatni wyraźny ślad Gródka.
Dlaczego warto o nich pamiętać?
Skibińscy nie byli fundatorami kościoła — ten powstał z woli księżnej Marii z Lubomirskich Radziwiłłowej w latach 1794–1797, a jego piękna empirowa fasada zaprojektowana została prawdopodobnie przez Szymona Bogumiła Zuga. Nie ufundowali też ołtarzowych obrazów — te są darem rodziny Szlenkierów. Ale przez ponad siedemdziesiąt lat byli wiernymi, zaangażowanymi parafianami. Józef walczył za wolność i fundował miejsca pamięci. Franciszek dbał o groby poległych. Antoni trwał przy majątku aż do 1938 roku. Dwór rozebrano — nie ma po nim śladu. Józef spoczywa na cmentarzu parafialnym w Wiązownie, niedaleko kościoła, któremu służył przez całe życie. A w prezbiterium tej świątyni trzy tablice milcząco proszą o modlitwę — za Zofię, za Helenę, za Józefa.
Wieczny odpoczynek racz im dać Panie, a światłość wiekuista niechaj im świeci.
Jeśli wiesz coś więcej o rodzinie Skibińskich — masz dokumenty, fotografie, wspomnienia rodzinne — prosimy o kontakt z kancelarią parafialną. Historia tej rodziny czeka jeszcze na pełne odkrycie.
Źródła
Polskie Zabytki (polskiezabytki.pl) · Wikipedia: Gródek (Wiązowna) · Szlaki Turystyczne Mazowsza (PTTK) · Kapliczki i Krzyże Powiatu Otwockiego · Diecezja Warszawsko-Praska (diecezja.waw.pl) · Fotografie tablic: zbiory własne parafii · Lokalny Atrakcyjny Szlak (lokalnyatrakcyjnyszlak.pl)
